Drogeria, perfumeria internetowa
Spierałam się z moim tatą czy coś takiego jak mydło do golenia jest jeszcze dostępne na rynku - na szczęście nasz spór rozwiązała drogeria internetowa. Sprawa wyniknęła z tego, iż po kilkunastu latach noszenia brody i wąsów, nagle postanowił się ogolić. To było prawdziwie szokujące wyznanie, zważywszy na fakt, iż przez te kilkanaście lat moja mama walczyła z nim za każdym razem kiedy usiłowała mu przystrzyc włosy lub brodę. Jak mówił, przyszedł czas żeby się troszkę odmłodzić, o jakieś 5 lat. Dlatego, któregoś dnia zapukał do mojego pokoju i spytał: a gdzie jest moje mydło do golenia? Przecież było tu ostatnio." Uśmiechnęłam się do niego i powiedziałam: chyba pianka?". Jak to pianka, co to znaczy, pianka jest dla kobiet, ja chcę swoje mydło do golenia". Musiałam mu wyjaśnić, że tego się już nie produkuje, teraz wszystko jest albo w piance albo w żelu. Nie chciał słuchać. Potraktował to jak wyzwanie, oczywiście musiał mi udowodnić, że się mylę. Pomachał trochę rękami, padło słowo perfumeria czy też drogeria internetowa, i wyszedł. To dopiero wyzwanie. Wieczorem ustaliłam szczegóły. Tata odwiedzi miejsca z szyldem "Perfumeria", ja natomiast przeszukam Internet z zamiarem odwiedzenia wszystkich stron, które wyświetlą mi się pod hasłem drogeria internetowa". A całe zamieszanie o jakieś głupie mydło do golenia, które z powodzeniem można by zastąpić pianką do golenia. Mamy tu jednak do czynienia z tradycjonalistą niereformowalnym, więc, nauczona doświadczeniem, nie protestowałam. Jaki był wynik naszej potyczki? Cóż, posłuchajcie... Sama zabrałam się do zadania dość skrupulatnie. Przeglądałam wszystkie dostępne strony, zajęło mi to sporo czasu, ale go nie oszczędzałam. Chciałam żebyśmy oboje mieli pewność, że sprawa została wyjaśniona dokładnie i nie trzeba będzie tego sprawdzać ponownie. Drogeria internetowa to był chybiony pomysł. Co na to mój tata? Uśmiechnął się tajemniczo i wyszedł. Wrócił po chwili szczerząc zęby w szalonym uśmiechu i wyciągnął przed siebie schowaną wcześniej rękę. Trzymał w ręce mydło do golenia firmy Pollena. Powiedział: Mam! Znalazłem, był w mojej szufladzie, głęboko schowany. Drogeria internetowa mnie nie zawiodła, miałaś rację, znalazłem tego w żadnym sklepie".
Chcesz coś dodać?