Drabiny
No proszę i kto mi teraz wytłumaczy co to są te całe ceownik, o których mówiliśmy przed chwilą!? To znaczy, o których ja mówiłem jak Panowie się tutaj zabawiali. No proszę, słucham Panów! - takie coś usłyszeliśmy dzisiaj na zajęciach od naszego wspaniałego" profesora, którego nikt z nas nie lubi. Skąd my mamy wiedzieć co to są jakieś drabinki, czy co tam on chce od nas. W końcu to on jest tutaj od tego, żeby nas nauczyć. To on powinien nam powtórzyć to jeśli nie usłyszeliśmy. Oczywiście chodzi mi o to co to są te wszystkie całe drabinki. No czasem przecież jest normalne, że zdarzy się, że nie słuchamy na zajęciach, bo mamy jakieś inne ważne zajęcie. Teraz też tak było - musieliśmy obmyślić plan jak wkopać jednego kumpla - niezdarę z naszej grupy przed jednym z najostrzejszych profesorów. No cóż to nie nasza wina, że nie wiemy teraz co to są jakieś drabinki pionowe. A zresztą, co on nam może zrobić ten profesorek? Najwyżej postawi nam pałę i tyle. Drabinki pionowe jak drabinki pionowe nie wiem co to, ale może być - tak jak osprzęt elektroinstalacyjny. Na egzaminie się zapewne dowiem o co chodziło. W sumie, to dosłownie na egzaminie, bo na ten egzamin nie zamierzam się wcześniej uczyć. Chcę iść tak jak to zwykle robię na tak zwanego fuksa - sprawdzić, czy się uda. A może tak być. W sumie, to dość często tak zawsze było, że udawało mi się zdać bez nauki. Wiem już co to są drabinki samonośne, więc coś wiem. Drabinki samonośne podobno z pewnością będą na egzaminie, bo to jest konik tego właśnie profesorka. No to w sumie już jakąś wiedzę mam. Znam odpowiedź na pytanie, które jest konikiem profesora, więc jak dobrze pójdzie i dostanę pytanie o drabiny samonośne, to może uda się zdać egzamin bez zbędnej nauki. Wszystko się jednak okaże już niedługo - zobaczymy jak to będzie.
Chcesz coś dodać?